Poranny spacer z psem
Wielu z nas ma ten przyjemny obowiązek.
Zwłaszcza teraz jak robi się lekki mróz i pojawia szron.
Dotychczas znane nam trasy całkowicie zmieniają oblicze.
Warto ze sobą brać aparat. Byle jaki.
W moim wypadku był to akurat pełnoklatkowy aparat D750 ze stałką 35mm 1.8G
No to w drogę
Słoneczko się odbija od zamarzniętych liści,a i jeszcze nie dawno zielona trawa się skrzy.
A piesek sobie biega wkoło, bo dla niego dzień przerwy
– to jak zobaczyć pierwszy raz w życiu 😛
Muszę przyznać,że dawno już tak nie robiłem zdjęć „od tak”.
Nawet bez specjalnego przejmowania się tematem, planem, kompozycją.
Bo prostu cyk i jazda, bo za chwilę takich warunków pogodowych może nie być.
To jak z tym aparatem?
W przypadku smartfonów sprawa jest prosta.
Wyciągacie,robicie zdjęcie i chowacie do kieszeni.
Optyka i tak tam jest umowna.
Kiepskiej jakości, więc też mało podatna na uszkodzenia.
Jeśli już macie kompakta lub lustrzankę, to fotografowanie
w takich warunkach ma swoje wytyczne,czyli…
Powrót
Pod żadnym pozorem nie wyciągajcie później aparatu od razu z futerału/torby.
Kartę przed wejściem do chałupy i to wszystko.
Różnica temperatur czyni największe spustoszenie w optyce i elektronice.
Zostawić w torbie i niech sobie leży. Po ok 1,5-2 godzinach możecie się bawić znowu.
Morał
Wyprowadzajcie często psa. Niech się cieszy. Róbcie dużo zdjęć.
Bo każde jest pamiątkowe.
[ngg src=”tags” ids=”zimowy spacer brzezie” display=”basic_slideshow”]



