Wesele pod Krakowem
Z racji iż mam już całkowicie nową, bardziej funkcjonalną stronę, to odczujecie
to na pewno na częstotliwości i jakości wpisów.
Także tych, które bardzo długo czekały na swoją publikację.
A jednym z takich wpisów jest ten dotyczący
jednego z najbardziej szalonych wesel na jakim byłem.
Wszystko zaczęło się bardzo wcześnie mimo, iż miałem całą akcję pod nosem.
Czyli od pokoju w owym już Zajeździe Polesie, gdzie Justyna – pani młoda – dziarsko
przygotowywała się do tego wielkiego dnia.
Oczywiście zaczynając od fryzjera 😉 oraz sprawdzenia, czy wszystko na sali jest przygotowane jak należy.
Przygotowania
Następnie z terenów gminy Zielonki udaliśmy się do domostwa
pani młodej nieopodal, bo na terenie gminy Wielka Wieś, gdzie odbyły się właściwe przygotowania.
A że dom był pełen ruchu i nieprzewidzianych sytuacji, to aparaty
ani na chwilę nie ostygały.
I jazda o pana młodego
Gmina zostaje ta sama, ale klimat zupełnie inny.
Nie ma co ukrywać. Faceci ubierają się szybciej 🙂
Spotkanie
Nadszedł czas na spotkanie pary młodej. Tutaj tempo zostało
mocno podkręcone. Mało miejsca, dużo ludzi, dużo akcji, dużo wzruszeń i emocji.
Ceremonia
Zbliża się ceremonia ślubu.
Emocjonująca chwila, na którą wszyscy czekali, na czele oczywiście z parą młodą.
Dla mnie jest to jeden z najbardziej wymagających momentów.
Zwłaszcza tutaj – w pięknym, ale ciemnym kościele św. Wojciecha i Matki Bożej Bolesnej w Modlnicy.
Stary, drewniany kościół to idealne miejsce na ślub.
Jest tam (patrząc pod kątem mojej profesji) ciut mało miejsca, ale jak do tej pory zawsze dawałem (lub dawaliśmy z kamerzystami) sobie radę.
Przejdźmy teraz do właściwej galerii ślubnej prosto z tego małego, acz pięknego kościoła.
Wesele
No dobrze. Po ceremonii ślubnej oraz po zdjęciu grupowym wszyscy nie mogą się doczekać wesela.
Wobec tego jedziemy. O oprawę jak i zabawę odpowiadała naprawdę świetna i profesjonalna ekipa DJ z
Brosart ,którzy z powodzeniem wykorzystali pokaźny ogród w
Zajeździe Polesie i zaczęli od poloneza, by w płynny sposób wprowadzić wszystkich do sali.
Tak oto kończy się malutki wycinek galerii z wesela Justyny i Bartka, które odbyło się w Zajeździe Polesie.
Był to jeden z bardziej wymagających ślubów w mojej karierze zawodowej.
Zarówno pod względem technicznym – kościół, jak i kondycyjnym, gdyż od
samego rana poruszałem się praktycznie tylko biegiem.
Warto dodać,że wszystko zostało uwiecznione na pięknych fotoalbumach, które są całkowicie personalizowane.



